Strona główna

piątek, 1 marca 2013

Bursztynowe kolczyki.

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży. 
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń.

Tak też dla dzieci śpiewały Fasolki. Niestety nigdy na plaży nie znalazłam bursztynu. Kolczyki też nie są z niego zrobione, za to całkiem zgrabnie przeganiają szare zimowe chmury. I poprawiają humor, kiedy się je robi (sprawdzone).


W związku z dotarciem na ostatni semestr studiów w końcu doczekałam się czasów, kiedy plan zajęć nie jest zawalony od rana do wieczora. Co prawda czasem dalej czuję się jak studentka wieczorowa, ale przynajmniej nie spędzam całych dni na uczelni. Najważniejszym obowiązkiem jest napisanie licencjatu - poza tym sporo wolnego czasu. O dziwo znajomi z roku śmieją się, że jest go nawet za dużo i nie wiedzą co z sobą zrobić :). A ja nie rozumiem, bo wciąż mam sto pomysłów na minutę jak można ten czas z przyjemnością wykorzystać. Choćby na zrobienie takich kolczyków.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Miło mi, kiedy czytam Wasze komentarze i bardzo Wam za nie dziękuję! :)
Proszę, abyście nie zostawiały reklamowych linków. Znajdę Wasze blogi, dzięki linkom podanych w Waszych profilach. Niechciane komentarze będą usuwane. Komentarze "obserwacja za obserwację" będą usuwane