Strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubrania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Ubranka dla niemowlaka: projekt ukończony!

Jeszcze w marcu udało mi się zrobić dwie czapki. Całość robiłam na prośbę koleżanki, która lada moment zostanie ciocią. To była dobra okazja by poduczyć się dziergania rzeczy trójwymiarowych.

Same zobaczcie jak mi poszło.

Czerwona czapka z ogromnym kwiatkiem i małym rondem, które można swobodnie wywinąć.



Druga czapka - z sercem i śmieszną antenką. Kształtem trochę przypomina mi dzwonek.




 I na koniec zbiorowe zdjęcie wszystkich robótek. Po zrobieniu tej spódnicy zastanawiałam się czy nie zrobić jakiejś dla siebie. Na kolejną jesień na pewno wydziergam sobie ciepłe kapcie.


Nie ukrywam, że jak na pierwszy raz jestem naprawdę zadowolona z efektów :).

wtorek, 10 marca 2015

Spódniczka + opaska dla dziecka

Spódniczka + opaska na malucha ok. 3 mies.
100% akryl. Włóczka kotek (czerwona) na szydełku 3,5 + czarny kocurek na szydełku 3,0.


Czas wykonania: bite dwa dni.





To nie mój projekt. Koleżanka pokazała mi kilka zdjęć gotowych ciuszków dla noworodków i spytała czy dam radę zrobić podobne. No to robię. Wszystko na oko, metodą prób i błędów. W planach są jeszcze buty, kapelusz i czapka, ale nie wiem ile zdążę zrobić. Poza tym obrus nadal czeka wraz z planem dziergania kolejnych 4 zakładek dla moich bliskich...

czwartek, 9 października 2014

Moher to siła, moher to władza

Tak onegdaj śpiewał pewien zespół. Wiecie jak w ogóle taki moher wygląda? Ostatnio przekonałam się, że nie taki moher straszny jak go malują. Ba, niedawno wydawało mi się, że wszystkie berety (i u młodych, i u starszych) mijane na ulicy są z moheru.

Wymyśliłam sobie szalik na szydełku: ażurowy wzór, delikatna, "miziasta" włóczka. Najładniejsze z długimi włosami okazały się (ponoć) niezdatne na szydełko, więc wybrałam alternatywę z puchatymi, odstającymi włosami. W ten oto sposób wybór padł na moher, o czym dowiedziałam się już po fakcie i po zachwytach nad zdjęciami włóczki w internetowej pasmanterii.

Dwa tygodnie dziergania i gotowe. Z założenia jest to jesienny szal, więc przy okazji podpinam się pod akcję Celebruj chwile o jesiennej tematyce w kategorii 13. DIY - jesienne DIY.




O, taki dłuugi jest: jakieś 190cm szczęścia.


 Ale jak się go zroluje, to staje się bardziej niepozorny:



Włóczka: Kid Moher Alize, 2x 25g, szydełko 6mm. Szal szeroki ok. 35cm. Generalnie myślałam o nim jako przewiewnym szalu na jasień/wiosnę, ale po założeniu stwierdzam, że jest dość gruby i grzeje aż miło, więc na zimę też może być. Tymczasem zostało mi jeszcze 25g tej włóczki - i co ja mam z niej zrobić?

Wzór pochodzi z zakamarków tej strony. Zamieszczam go poniżej:


piątek, 3 października 2014

Bluzka z siatki na szydełku

Zaczęłam ją robić w czerwcu, skończyłam z końcem września. Miał to być projekt z Małej Diany, jednak okazało się, że moje zasoby do niego nie pasują, a wymiary podawane o rozmiarach były wzięte z księżyca. Bluzka zrobiona "na oko" z dodatkiem bordiury zaczerpniętej z ww. gazety.


Pomysł opierał się na siatce - wg mnie dobrze prezentuje się jako narzutka na białą bluzkę.


Rękawy 3/4. Kolor ciemnogranatowy. Włóczka wyjątkowo nie chciała współpracować.


Powyżej bordiura, którą wykończyłam dół i rękawy.


Miałam do niej dwa podejścia. Pierwsze sprułam będąc już w połowie robótki. Potem już jakoś całość wyszła, za to wzoru siatki mam dość na najbliższy rok.

Dlatego teraz przyszedł czas na ażurowy, moherowy szalik na sezon jesienno-wiosenny. Dobijam do połowy długości i wierzcie na słowo: będzie piękny! :) Niebawem się pochwalę.

środa, 10 kwietnia 2013

Trzy imprezy w Opolu w najbliższe dni!

Dziś zobaczyłam na słupie ogłoszeniowym już częściowo zaklejony plakat informujący o XXXX Jubileuszowej Wystawie i Giełdzie Minerałów, Skał, Skamieniałości i Wyrobów Jubilerskich – 13-14.04.2013 r. – OPOLE – Hala OKRĄGLAK


Jestem stałą bywalczynią takich imprez i na pewno tam będę, zwłaszcza, że podobna impreza ominęła mnie tej zimowej wiosny na Uniwersytecie Śląskim.

A teraz kosmetycznie.
Okazało się, że w/w giełda połączona jest z imprezą kosmetyczną! 13 i 14 IV br. odbywać się będą również  IX Opolskie Targi Mody, Urody i Zdrowego Stylu Życia

Możecie o tym przeczytać TUTAJ.

Na kosmetyki pewnie tylko rzucę okiem, bo przez ostatnie dni zrobiłam już duże (jak dla mnie) zakupy. Pochwalę się Wam nimi jutro.

A na koniec warsztat od Oriflame. Ja się nie wybieram, ale kiedy zobaczyłam ten plakat na uczelni, to pomyślałam, że może któraś z Was będzie zainteresowana.

Słaba jakość, bo fotka aparatem ;) Doczytacie się jakoś.

A jak się nie wybieracie, to przynajmniej podajcie info dalej ;)

P.S. A propos biur regionalnych. Ostatnio uświadomiłam sobie, że Avon takowe zakłada. Niestety nie ma ich w moim pobliżu.
  

niedziela, 7 kwietnia 2013

Zakupy ubraniowo-kosmetyczne i ślub za pasem.

 Najpierw kosmetycznie. Trwa blogowa mania na zakupy w Biedronce, po tym jak ukazała się gazetka z wiosennymi promocjami kosmetycznymi. Dla mnie szału w niej nie ma, ale wypatrzyłam mały jedwab do włosów. Zawsze chciałam wypróbować taki preparat, który u mojej fryzjerki potrafi cuda zdziałać. Do tej pory było mi z nim nie po drodze. Za jakiś czas doczeka się recenzji. Za jedwabiem wpadł do koszyczka pumeks z tarką. Za pumeksem chodziłam przynajmniej dwa tyg. i wiecznie zapominałam go kupić.


Po otwarciu (jeszcze w sklepie) kartoniku z jedwabiem ukazuje się taki widok. Nie cierpię zapychania powietrzem opakowań, aby ludzi łudzić dużą objętością produktu. Nic to, już wcześniej doczytałam, że za 4 zł dostaje się 15 ml jedwabiu, więc spodziewałam się, że pudełko jest na wyrost. Pumeks kosztował również 4 zł - na zdjęciu ma kolor niebieski.

 

A z drugiej strony ostra tarka do zadań ekstremalnych. Obok rzeczywisty rozmiar buteleczki z jedwabiem. Tyle w kwestii kosmetyków.


Bedzie ślub! Nie mój ;). Przyjaciółka wychodzi za mąż w majówkę. Nie bez znaczenia jest fakt, że na swojego męża upatrzyła sobie bliskiego mi mojego brata ciotecznego. Jako bonus zostałam poproszona o bycie świadkową. Z tej okazji w Konopiskach pod Częstochową sprawiłam sobie niebieską sukieneczkę za stargowane 120 zł. Materiał jest dużo ciemniejszy niż na zdjęciu. Pozostaje mi dylemat czy dobrać do tego dodatki kremowe wraz ze szpilkami, w których nie przetrwam całego wesela, czy już sprawdzone czarne ;). Pewnie trafi na te drugie.


Jako kolejny bonus na życzenie Panny Młodej mam zrobić jej delikatny komplet biżuterii z perełek na ten specjalny dzień. Wytyczne dostałam, a komplet już się tworzy. Jak będzie skończony, to pokażę Wam co z niego wyszło.

P.S.
Kiedy starałam się zachować anonimowość i bawiłam się prymitywną obróbką zdjęcia z sukienką mój Mężczyzna turlał się ze śmiechu, kiedy stwierdziłam że na w/w zdjęciu muszę sobie "oczy powiększyć na 26, bo dziwnie wyglądają" ;).