Strona główna

sobota, 6 kwietnia 2013

Krem na noc 20+ AA Sensitive Nature

Dziś recenzja kremu na noc dla młodej cery (20+) AA Sensitive Nature Active Moisturizing. Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jest bardzo mało kremów dedykowanych kobietom w wieku 20+ i 25+. Od jakiegoś czasu media przestały upierać się przy stereotypach i powszechnie mówi się, że młoda cera również wymaga lekkiej pielęgnacji. Problemem dla mnie było to, że siedząc przed wystawką kremów w Rossmannie ten produkt był jedynym kremem oznaczonym jako 20+. Poza nim dorobiłam się kremu pod oczy Garnier, ale o tym napiszę innym razem. To, że ani jeden z kremów pod oczy nie był dedykowany młodym kobietkom to już w ogóle granda.


Krem kupujemy w zgrabnym kartonowym opakowaniu, które nawet odpowiada wielkościom samemu słoiczkowi. W związku z jego zniszczeniem i zawadzaniem w kosmetyczce poleciało do kosza - wtedy jeszcze nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś może mi się przydać (w dodatku do sfotografowania). Dostajemy 50 ml produktu w cenie 18-20 zł. 
Opakowanie jest klasycznym zwężającym się, szczelnie zakręcanym słoiczkiem. Szata graficzna jest uboga, ale na pewno nie ze względu na nią szukałam kremu. Opakowanie jest poręczne i wygodne.



Od producenta dowiadujemy się, że:
Organiczna woda z bławatka, pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, bogata w sole mineralne oraz polifenole, działa kojąco i dodaje skórze blasku.
Organiczne masło karite, pochodzące z certyfikowanych upraw ekologicznych, doskonale odżywia i przyspiesza naturalne procesy regeneracji naskórka.
Wyciąg z pestek dyni wspomaga procesy odnowy skóry i łagodzi podrażnienia.
Gliceryna, wnikając w głębsze warstwy naskórka, nawilża skórę i pozostawia ją miękką w dotyku.
Nie wygrzebałam w internecie jego składu (a szkoda, bo sama jestem jego ciekawa), więc to na razie musi wystarczyć.


A jak było w praktyce? Krem jest gęsty, nawet bardzo. Zapach i konsystencja na początku kojarzyła mi się z dawnymi "uniwersalnymi" kremami Nivea w niewielkich, płaskich opakowaniach. Były one wielozadaniowe i kilkanaście lat temu  były w każdym domu i zastępowały wiele innych kremideł. W każdym razie zapach jest charakterystyczny, ale nie jest intensywny i dla mnie nie był uciążliwy.
Dzięki gęstości krem jest bardzo wydajny. Dobrze rozprowadza się, jeśli nakłada się go punktowo i dopiero wtedy rozciera. Teoretycznie powinno używać się go codziennie na noc, ale dla zadowalających efektów mi wystarczy jego używanie co drugi wieczór. Warto zaznaczyć, że nie używam innego nawilżacza. W składzie 99% to naturalne składniki, więc ma niedługi okres do zużycia - 6 miesięcy od otwarcia. Efekt jest taki, że do denka mi daleko, a pół roku zapasem. Na szczęście na razie nic się nie dzieje. Polubiłam go, więc postaram się go zużyć nawet po pół roku jeśli nie wyskoczą z nim jakieś problemy.
Jak to krem na noc jest dość ciężki, ładnie się wchłania, ale pozostawia lekko tłustą warstwę. Wyraźnie nawilżył moją skórę. Stała się bardziej elastyczna i miękka. Nie było żadnych niechcianych bonusów, faktycznie miałam wrażenie, że trochę moją skórę zrelaksował i ukoił. Dodatkowym plusem jest to, że nie ma efektu zapychania.

Plusy:
+ wydajny
+ nawilża, regeneruje, uelastycznia i poprawia kondycję skóry (działa!)
+ akceptowalny stosunek ilości do ceny
+ poręczne opakowanie

Wady:
- (tylko) pół roku na zużycie
- niektórym może przeszkadzać film, jaki pozostawia na skórze

Dla mnie to dobry produkt na noc, którego największą zaletą jest to, że działa i że jest dedykowany mojej grupie wiekowej. Chętnie kupię jego kolejne opakowanie.

10 komentarzy:

  1. Miałam z tej serii krem pod oczy, ale pisków/ zachwytów nie było.
    Prawdę powiedziawszy nie kierowałabym się tymi oznaczeniami na opakowaniu (20+, 30+). Ważne żeby krem był dostosowany do twoich potrzeb, stanu cery etc.
    A sam krem wydaje się być ciekawy, lubię treściwe konsystencje szczególnie na noc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie miałam pisać to samo - ważne, jakich składników potrzebuje Twoja cera, bo i tak z kremu wchłonie tylko to, co jest jej potrzebne :) Ja dlatego np uzywam kremów pod oczy dedykowanych starszej grupie wiekowej, bo mają bogatsze składy, a skóra sobie wpije to, co chce :)

      Usuń
    2. Pewnie obie macie trochę racji. Tyle, że panuje opinia, że młoda skóra, która przyzwyczai się do tych bogatszych składów potem będzie potrzebowała jeszcze bogatszych, żeby były efekty. Dlatego jestem za dawkowaniem tych dobroci :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja nawet poważam AA, bo jak dotąd wszystkie ich rpdukty były dla mnie albo znośne, albo dobre. ;)

      Usuń
  3. aaa tego kremu jeszcze nie używałam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że warto spróbować. ;)

      Usuń
  4. Mam złe doświadczenia z kremami do twarzy AA. Ale krem pod oczy z tej serii bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niedawno zauważyłam z tej serii krem do oczu i nie wiem czy go kiedyś nie kupię - w sumie mój obecny fajnie się sprawdza :)

      Usuń
  5. Nie używałam nigdy tego kremu.
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, kiedy czytam Wasze komentarze i bardzo Wam za nie dziękuję! :)
Proszę, abyście nie zostawiały reklamowych linków. Znajdę Wasze blogi, dzięki linkom podanych w Waszych profilach. Niechciane komentarze będą usuwane. Komentarze "obserwacja za obserwację" będą usuwane