Strona główna

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Cienie Rimmel London Glam'Eyes Trio Eye Shadow: 710 Twilight Zone

Kilka miesięcy temu wraz z całą blogosferą udałam się na totalną promocję w Rossmannie -40% na wszystko. 40% to nie w kij dmuchał, pomyślałam. Szkoda tylko, że te procenty były odliczane od zawyżanych przed promocją sztucznych cen. Nie wszystkie artykuły były tak "udoskonalone", niestety tyczyło się to większości. Efekt był taki, że zniżka faktycznie była, ale nie aż tak duża. Dopisane 14.05.2013. Widzę, że ten wpis wzbudza kontrowersje, zwłaszcza na wizażu :). Z różnicą cen chodziło mi o to, że ceny regularne jakiś tydzień wcześniej były trochę niższe niż w trakcie akcji '-40%". Nie mam na myśli innych zniżek i rabatów. Jeśli chodzi o konkretne przykłady to ceny lakierów, które wcześniej kupowałam z Wibo i Lovely (Express Growth i jeszcze któreś serie, dokładnie już nie pamiętam - w każdym razie nie wszystkie) były zawyżone o 0,50 - 1,00 zł. Cienie Rimmel, o których tu piszę, były droższe o ok. 3 zł. Summa summarum i tak opłaca się kupować na takich promocjach, ale warto mieć świadomość, że nie wszystko złoto co się świeci. Pozdrawiam i życzę udanych łowów na -40% w maju :).

Rzadko kiedy wydaję ponad 20 zł na kosmetyki. Często szukam tańszych zamienników, bo cena rzadko jest skorelowana z jakością. Uległam opiniom na forach, że Rimmel to rewelacja i ich cienie też.

Kupiłam upatrzony zestaw cieni Rimmel Glam'Eyes Trio Eye Shadow: 710 Twilight Zone. Wybrałam go z myślą o makijażu w stylu kociego lub przydymionego oka. Cena regularna to ok. 28 zł za trzy kolory o gramaturze 4,2 g.


Co mówi producent?
Cienie Glam’Eyes - jedwabiście gładka formuła o nasyconym kolorze. Bardzo trwałe, odporne na ścieranie i osypywanie. Nie osadzają się w załamaniu powieki. Idealne do mieszania z innymi odcieniami.
...czyli trochę "baju-baj".


Cienie kupujemy w zgrabnym i poręcznym plastikowym opakowaniu zamykanym na "klik". Z tyłu podano "instrukcję obsługi" z dwiema propozycjami makijażu. Dołączony jest mało użyteczny dwustronny aplikator. Spełnia zadanie jako-tako do nakładania cieni na większą powierzchnię. Generalnie im ma być dokładniejszy makijaż, tym bardziej potrzebujemy pędzelka. 

 

 Trzy cienie opisałam tak jak w "instrukcji".  Często używam jedynki na powiekę i rozcieram ją ku brwi. Dwójka nieźle spisuje się do rozświetlania wewnętrznego kącika oka (zalecam pędzelek). Trojka jest faktycznie czarna i ma dużo pigmentu (na zdjęciu za bardzo zszarzała). Jeśli nie chcemy uzyskać efektu podbitego oka, koniecznie trzeba ją nakładać pędzelkiem. U mnie często na co dzień sprawdza się jako "kreska" zamiast eyelinera. Ładniej wchodzi między rzęsy i efekt jest delikatniejszy niż standardowo.

Mam duże problemy, żeby uzyskać dobry efekt jedynką. Słaby pigment, a jeśli chcemy nałożyć kolejne warstwy opad cienia na twarz murowany. Używałam go bez bazy pod cienie i czułam jakbym obsypywała się jedwabistą mąką. Jeśli jedynka, to tylko delikatny efekt. Za to z dwójką już jest lepiej, są jasne, srebrzyste i lekko błyszczące drobinki i pigmenty. Tu można łatwo przesadzić w drugą stronę i zrobić sobie białe oko. Utrzymuje się najdłużej z tej trójki. Czarny (nie)utrzymuje się jak dwa pozostałe, ale można łatwo stopniować nasycenie barwy.



Są bardzo nietrwałe, w połowie dnia zostaje sporo czarnego cienia, a pozostałe prawie znikają. Widać tylko ich resztki przy demakijażu na płatku. Obietnica firmy, że są odporne na ścieranie i osypywanie to bujda na resorach. Zwłaszcza w kwestii osypywania - wystarczy popatrzeć na "zapylone" opakowanie. Za to zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie zbierają się w załamaniu powieki. Nie ma na to szans, bo próba nałożenia większej ilości cieni kończy się z natychmiastowym osypaniem nadmiaru. Już przy aplikacji pędzelkiem często "gonię" po palecie rozsypujący się cień. A spadający na policzek czarny już mnie zdążył zirytować.
Dlatego na pewno nadają się na delikatny dzienny makijaż. Ewentualnie umiarkowany wieczorowy, najlepiej w między czasie poprawiany.
Można nakładać je na mokro - ja nie próbowałam, może któraś z Was spróbuje tego wariantu.

Plusy:
+ duży wybór różnych zestawów z serii Glam'Eyes
+ jedwabiście gładkie cienie
+ poręczne, estetyczne opakowanie
+ łatwo dostępne
+ sprawdzą się do dziennego, lekkiego makijażu

Wady:
- strasznie pylą i osypują się
- nietrwałe
- tandetny aplikator, z którego spada produkt
- kwestia: jakość do ceny regularnej to nieporozumienie
- różnica w jakości poszczególnych cieni

Na pewno nie kupię ich ponownie. Podobny zestaw o podobnej jakości można kupić za 1/3 do 1/2 ceny regularnej. Mój największy zarzut to to, że po Rimmel spodziewać się można dobrych lub bardzo dobrych produktów, a nie kosmetyków nijakich. Ani to dobre, ani złe cienie. Na pewno zużyję je, a potem poszukam innej alternatywy.

13 komentarzy:

  1. ja lubię sleeki.. cieni rimmel nie kupowałam od wieków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będą moją kolejną alternatywą ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie miała cieni Rimmel. Nie pokonują mnie ich zestawy kolorystyczne. Z drogeryjnych cieni lubię Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zestaw mnie długo kusił. Dobrze, że w promocji ;)

      Usuń
  3. Rimmel ma coś tymi tandetnymi aplikatorami. Bo ich eyeliner w żelu jest genialny, ale dołączony pędzelek to istna pomyłka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wniosek z tego taki, że na chwilę obecną wyleczyłam się z pożądania tej firmy.

      Usuń
  4. I u mnie ostatnio to nie jest jakoś bardzo porzadana firma - jedyne co cenie to kilka tuszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście innych firm nie brakuje :)

      Usuń
  5. lubię takie odcienie szarości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dlatego żal mi, że strasznie się sypią.

      Usuń
  6. Ja pierwszy raz spotykam się z opinią, że ich cienie są dobre. Nigdy mnie nie kręciły. Wolę ich lakiery do paznokci, puder albo niektóre podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, te dobre nie są, złe też nie. Takie "se". ;)

      Usuń
  7. Największy ich minus to chyba trwałość

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, kiedy czytam Wasze komentarze i bardzo Wam za nie dziękuję! :)
Proszę, abyście nie zostawiały reklamowych linków. Znajdę Wasze blogi, dzięki linkom podanych w Waszych profilach. Niechciane komentarze będą usuwane. Komentarze "obserwacja za obserwację" będą usuwane