Strona główna

piątek, 3 października 2014

Bluzka z siatki na szydełku

Zaczęłam ją robić w czerwcu, skończyłam z końcem września. Miał to być projekt z Małej Diany, jednak okazało się, że moje zasoby do niego nie pasują, a wymiary podawane o rozmiarach były wzięte z księżyca. Bluzka zrobiona "na oko" z dodatkiem bordiury zaczerpniętej z ww. gazety.


Pomysł opierał się na siatce - wg mnie dobrze prezentuje się jako narzutka na białą bluzkę.


Rękawy 3/4. Kolor ciemnogranatowy. Włóczka wyjątkowo nie chciała współpracować.


Powyżej bordiura, którą wykończyłam dół i rękawy.


Miałam do niej dwa podejścia. Pierwsze sprułam będąc już w połowie robótki. Potem już jakoś całość wyszła, za to wzoru siatki mam dość na najbliższy rok.

Dlatego teraz przyszedł czas na ażurowy, moherowy szalik na sezon jesienno-wiosenny. Dobijam do połowy długości i wierzcie na słowo: będzie piękny! :) Niebawem się pochwalę.

wtorek, 3 czerwca 2014

Spinka do firan: biała róża z kryształkami

Spinka zrobiona na szydełku. Wdzięczna robótka, bo stosunkowo szybka, efektowna i nie wymagająca rozpinania szpilkami. 

Zrobiłam ją, bo potrzebowałam upiąć spaghetti w pokoju.


Na firanie spinka wygląda znacznie ładniej:


Pomysł na samą różę pochodzi z tego bloga.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Serweta dla Mamy

Skończyłam moją drugą (w życiu) serwetę na szydełku. Zrobiłam ją z myślą o prezencie imieninowym dla Mamy. Wzór jest wdzięczny - wyraźny, ale wydaje się lekki, zwiewny, ażurowy i dość misterny.


Schemat pochodzi z gazety Diana Robótki 3/2006.
Założenia: 50g białej bawełny 265m/50g, szydełko nr 1,25-1,5. Średnica ok. 44cm
Zrobiłam: 50g białej bawełny - kordonek Maxi 265m/50g (ten sam co TUTAJ), szydełko Daily nr 4. Średnica 45cm.


W moim przypadku zrobienie takiej serwety to ok. 2 tyg. przy poświęcaniu jej prawie każdej wolnej chwili.


Z efektu jestem bardzo zadowolona. Wręczę ją w najbliższy weekend. Prezent powinien być trafiony, zwłaszcza, że zakładka do książki zrobiona na szydełku naprawdę spodobała się :). Już nie mogę się doczekać ^^.

czwartek, 15 maja 2014

Na Dzień Matki: zakładka do książki

W tym roku nie mogę osobiście, na żywo i w kolorze ani złożyć życzeń, ani nic podarować swojej Mamie. Wymyśliłam, że poza rozmową tel. i wysłaną kartką z życzeniami włożę do niej załącznik w postaci zrobionej przeze mnie zakładki. Mama czytać zawsze lubiła, więc taki upominek powinien jej się przydać.

Dwa podejścia i zakładka zrobiona.


Jak widać szydełko to nie tylko serwety. :)


Pomysł na zakładkę (po małych modyfikacjach) zaczerpnięty ze Szkoły Szydełkowania.

poniedziałek, 12 maja 2014

Pierwsza serweta - w dodatku zrobiona na prezent :)

O radości, udało się! Tak oto po niecałym miesiącu nauki szydełkowania (czyt. od czasów kiedy moja wiedza kończyła się na tym, że istnieją szydełka) dobrnęłam do pełnego ukończenia mojej pierwszej serwety. Jestem dumna i blada :D. Bałam się, że nie zdążę z nią na czas (tj. 17.05). Nawet obeszło się bez większego prucia.


Schemat serwetki pochodzi z gazety Diana Robótki nr 2/2012. Założenia z gazety: potrzeba 50g kordonka, wielkość ok. 44cm, kordonek 280-265m/50g (miała być dwukolorowa), szydełko 1,25-1,50.
 ZROBIŁAM: kordonek 265m/50g biały Maxi, zużyłam ok. 38g, używałam szydełka nr 4 "czeskiego" (tego z białą rączką) czyli teoretycznie 1,25mm. Ostatecznie średnica serwetki to 38cm.

Krochmal: 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej na 1 litr wody. Na przyszłość zrobię z 1,5 łyżeczki/litr, bo ta serweta jest ciut za sztywna (ale da się ją poskładać ;)).


W ogóle miałam z nią jeden wielki cyrk. Znacie to uczucie, kiedy bardzo Wam zależy aby coś wyszło perfekcyjnie, goni Was czas, robicie coś po raz pierwszy w życiu, nie macie kogo spytać o radę jak to robić, a w internecie znajdujecie dobre rady, tyle że co jedna to inna i poprzednim zaprzecza? Tak miałam tu - dosłownie ze wszystkim. W dodatku serweta jest prezentem urodzinowym dla zawodowej krawcowej, spod której ręki i szydełka wychodzą cudeńka. I nie daj tu człowieku plamy... w sumie mogłam ją poprosić o naukę szydełkowania, ale wtedy nie miałabym dla niej niespodzianki.

W ogóle "dobre rady" co do rozmiarówki szydełek chowam w kąt. Mam już 3 sztuki nr 4 (jakieś stare radzieckie - jest najmniejsze, pośrednie "czeskie", którym robiłam tę serwetę i nowe Daily, które wydaje się być przynajmniej o jeden nr większe od czeskiego).

Teraz czas na drugą serwetę - tym razem dla mojej Mamy. A potem przyjdzie czas żeby stworzyć coś większego dla siebie :).

Akcent humorystyczny: Serwetę usztywniałam susząc ciepłym powiewem suszarki wczoraj o godz. 23 w nocy (sąsiedzi, wybaczcie...). Okazało się, że w domu mam tylko zwykłe szpilki, które przez noc mogą zardzewieć i pofarbować robótkę. Więcej grzechów nie pamiętam, a szpilki krawieckie kupiłam dziś w pasmanterii (wraz z metrem krawieckim, który potrzebuję do... mierzenia pierśnicy - obwodu - pni drzew do pracy mgr-skiej ;)).