Kilka dni temu wykończyłam swój pakiet MB - Internet ślimaczy się 5 min/strona www, więc o YR notkę płodzę w zasadzie od dzisiejszego ranka. Ale jest. Do Was zajrzę chętnie w październiku, jak przesył danych znów wróci do racjonalnego poziomu.
Dzisiejszym bohaterem jest rumiankowy żel do mycia twarzy od Yves Rocher. Buteleczka zawiera 200 ml kosmetyku, który kupiłam w ramach promocji za ok. 10 zł. Design: zieleń, minimum napisów, smukłe opakowanie.
Zamykanie na "klik", szczelne. Dość duży otwór, ale żel nie ucieka. Opakowanie z grubego plastiku, delikatnie poddającego się ściskaniu.
Z tyłu na francuskich napisach naklejono etykietę w języku polskim. Papier nasiąka wodą i wróżę jej rychły koniec.
Skład rozbudowany. Wyciąg z rumianku jest dopiero na końcu (dokładnie 3. od końca).
Żel jest jasnozielony, na ręce prawie przezroczysty. Gęsty, wydajny, nie ucieka z palców. Niewielką ilością można umyć twarz. Nie podrażnił, za to przyjemnie odświeżył moją skórę. Wydaje się miła w dotyku, oczyszczona i elastyczna. Zapach jest delikatny i nienatrętny.
Plusy:
+ oczyszcza, odświeża
+ przyjemny zapach
+ poręczne opakowanie
+ wydajny
Wady:
- dostępny tylko online i w sklepach YR
- poza promocją: cena wyższa
Generalnie polubiłam się z tym produktem. Używam go od kilku miesięcy i nadal będę używać. Bardzo lubię efekt "odświeżenia" skóry, który faktycznie zapewnia.

















